Strona główna / Bogdan Mazurkiewicz / Porzucone futbolowe dziedzictwo

Porzucone futbolowe dziedzictwo 0

Uwielbiam prezentacje Tomasza Kuby Kozłowskiego z warszawskiego Domu Spotkań z Historią dotyczące Kresów. Ma już ich sto kilkadziesiąt i każda dotyczy jakiegoś wybranego aspektu historii i dziedzictwa kresowego. Poznaje się przez nie tę historię w sposób bardzo obrazowy i namacalny. Ilustrowane są bowiem fotografiami, dokumentami i autentycznymi przedmiotami z tamtej epoki, których pan Tomasz jest kolekcjonerem. Przez to niemal uobecnia się na czas prezentacji tamta epoka i tamte ziemie.

W ubiegłym tygodniu Tomasz Kozłowski specjalnie na przyjazd do Bolesławca przygotował prezentację o początkach piłki nożnej na Kresach. To był ukłon w stronę bolesławieckich kibiców Zagłębia Lubin. Prezentacja, jak zwykle, arcyciekawa i przybliżająca wiedzę, która jest kompletnie zapoznana w obecnej Polsce. Kto bowiem wie, że pierwszy mecz piłki nożnej został na polskich ziemiach rozegrany we Lwowie już w 1894 roku? A kto wie, że strzelcem pierwszego gola w tym meczu był Włodzimierz Chomicki? Nota bene piłkarz ten swojego żywota dokonał w niedalekim Chocianowie i tam jest pochowany, a na jego nagrobku jest wspomnienie tamtej historycznej chwili. Inna ciekawostka dotycząca tego meczu jest taka, że ten gol wpadł w szóstej minucie i mecz w tym momencie został zakończony. Nie znano jeszcze bowiem zbyt dobrze przepisów i sędzia uznał, że skoro została zdobyta bramka, to mecz dobiegł końca.

Włodzimierz Chomicki, strzelec historycznego gola 14 lipca 1894 roku.

Włodzimierz Chomicki, strzelec historycznego gola 14 lipca 1894 roku.

Inne ważne nazwisko z tamtych czasów to Edmund Cenar, nauczyciel wychowania fizycznego i działacz Towarzystwa Gimnastycznego “Sokół”. To on bowiem przywiózł do Lwowa piłkę nożną z Anglii. Przetłumaczył reguły tej dyscypliny sportu i nauczał jej zasad młodzież w szkołach i w Towarzystwie. Tomasz Kozłowski mówiąc o tym wszystkim wyrażał też żal, iż w Polskim Związku Piłki Nożnej ta wiedza nie ma żadnego odbicia. W żaden sposób nie nawiązuje się do tych faktów sprzed ponad 120 lat. Dwa lata temu, 14 lipca, była właśnie 120 rocznica pierwszego meczu. Nic też nie mówi się o Edmundzie Cenarze. Nie ma stadionów jego imienia, ani turniejów imienia Włodzimierza Chomickiego.

Edmund Cenar zmarł w 1913 roku i został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Edmund Cenar zmarł w 1913 roku i został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Zapoznaliśmy tę historię polskiego futbolu. A Ukraińcy skwapliwie z tego skorzystali. Skoro my nie przyznajemy się do własnej historii, to w Parku Stryjskim we Lwowie, gdzie 124 lata temu rozegrano pierwszy mecz piłkarski, stanął obelisk, który upamiętnia tę datę, jako … datę narodzin futbolu ukraińskiego. Na pomniku widnieje napis: “Lwów – Ojczyzna Ukraińskiego Futbolu”. I już.

Pomnik upamiętniający "ukraińską" historię piłki nożnej. Park Stryjski we Lwowie.

Pomnik upamiętniający “ukraińską” historię piłki nożnej. Park Stryjski we Lwowie.

W prelekcji było dużo więcej wiadomości o początkach piłki nożnej w Polsce. Dowiedziałem się też, jaki był pierwszy klub piłkarski we Lwowie. Nie, to nie Pogoń, ani Czarni. Okazuje się bowiem, że to była Lechia Lwów, która powstała już w 1903 roku jako klub kolejarski. Kilka dni później powstał klub Czarni Lwów, a Pogoń to dopiero 1907 rok. Czwarty lwowski klub piłkarski to Hasmonea Lwów, który powstał w 1908 roku i był klubem żydowskim. W latach międzywojennych wszystkie te cztery kluby występowały w polskiej pierwszej lidze piłkarskiej. Oczywiście Pogoń była najbardziej utytułowaną drużyną i w 2009 roku została reaktywowana we Lwowie.

Takie wspaniałe dziedzictwo pozostaje więc kompletnie niezagospodarowane. Kuba Kozłowski sam na koniec zaproponował, żeby kibice Zagłębia Lubin podjęli próby przywrócenia tej historii piłkarstwa. Rzucił pomysł zorganizowania rekonstrukcji pierwszego meczu z 1894 roku. To raptem 6 minut. Przebieg całego meczu, stroje piłkarzy, atmosfera zostały dokładnie opisane. Taka rekonstrukcja byłaby więc czymś oryginalnym, bo dotąd grupy rekonstrukcyjne zajmują się wyłącznie historycznymi bitwami militarnymi. A to byłaby pierwsza bitwa … o piłkę.

Kibice odpowiedzieli na to, że sami już wcześniej myśleli o zorganizowaniu turnieju piłkarskiego, w którym wzięłyby udział drużyny z Polski i ze Lwowa. Przy obu tych pomysłach warto też pewnie wykorzystać postaci Edmunda Cenara i Włodzimierza Chomickiego, jako ewentualnych patronów takich wydarzeń.

I jeszcze tylko dygresja dotycząca sprawy, która mnie w ostatnim tygodniu zdumiała. Pewnie już wszyscy zapomnieli senatora Krzysztofa Piesiewicza (współautora scenariuszy do filmów Krzysztofa Kieślowskiego), który odszedł ze sceny politycznej w aurze afery z zażywaniem narkotyków. W mediach pokazywany był film ze scenami, gdy senator w towarzystwie kobiet, przebrany w sukienkę wciągał do nosa ścieżkę białego proszku. W każdym bądź razie miał postawiony zarzut w tej sprawie. Przez lata toczył się proces. Nie ważne nawet, jak się zakończył, ale w każdym jego momencie sędziowie niezwykle troskliwie dbali o interes i dobre samopoczucie podsądnego. Nie zgodzili się nawet na wyświetlenie w sądzie tego filmiku (głównego dowodu w sprawie), uzasadniając to tym, że byłemu senatorowi może to sprawić … przykrość. Jeden z wyroków, które całkowicie uwalniały senatora od jakiejkolwiek winy, sędzia uzasadnił tym, że samo to, iż chodziło o Krzysztofa Piesiewicza, osobę publiczną o nieposzlakowanej opinii, wykluczało możliwość popełnienia przez niego przestępstwa. “Logika dla prawników” w całej krasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *