Strona główna / Bogdan Mazurkiewicz / Impulsy pozytywne i negatywne

Impulsy pozytywne i negatywne 0

Na fotografii jest grób Władysława Bełzy na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Gdyby nie oderwanie połowy Polski od Macierzy, to może pamiętalibyśmy, kto był Władysław Bełza. Tak pamiętają go tylko najstarsi Polacy i ci, którzy mogli stanąć przed jego grobem. A 17 października upłynęło 170 lat od urodzin autora “Katechizmu młodego Polaka” albo “Katechizmu polskiego dziecka”, bo funkcjonują te dwa tytuły. Ja nigdy nie uczyłem się tego wiersza, ale mój tato zawstydzał nas zawsze, recytując go w całości. Warto więc przypomnieć ten tekst, który jest wielce niepopularny w niektórych kręgach.

— Kto ty jesteś?
— Polak mały.
— Jaki znak twój?
— Orzeł biały.
— Gdzie ty mieszkasz?
— Między swemi.
— W jakim kraju?
— W polskiej ziemi.
— Czem ta ziemia?
— Mą ojczyzną.
— Czem zdobyta?
— Krwią i blizną.
— Czy ją kochasz?
— Kocham szczerze.
— A w co wierzysz?
— W Polskę wierzę!
— Coś ty dla niej?
— Wdzięczne dziecię.
— Coś jej winien?
— Oddać życie.

Na rok przed wyborami samorządowymi ujawniła się w Bolesławcu nowa inicjatywa polityczna choć w oparciu o znane już w mieście i powiecie twarze. Impuls Miasta opublikował był właśnie odezwę do mieszkańców. Bardzo to pozytywne zjawisko dla lokalnej demokracji, gdy powstają nowe podmioty na tej scenie. Choć jeszcze lepsze byłoby wchodzenie w ten świat nowych ludzi.

IM nie przedstawiło jeszcze swojego programu, a tylko ogólne postulaty dotyczące konieczności dokonania zmian w samorządzie lokalnym. Podpisani pod odezwą Maciej Małkowski, radny powiatowy, i Łukasz Molak, radny miejski, chcą dokonywać tych zmian poprzez wspieranie ludzi, których władze samorządowe dotąd nie słyszały bądź nawet nie chciały słuchać. Właśnie ten aspekt wykluczenia bolesławian z “procesów zarządzania miastem i jego jednostkami organizacyjnymi” podkreślają autorzy odezwy. Owi wykluczeni mają się wedle nich stać zaczynem nowej ery w dziejach Bolesławca. Pod warunkiem oczywiście, że komitet wyborczy IM uzyska wpływ na realną politykę samorządową.

Przed IM stoi więc konieczność zdefiniowania tego, kim są ci niesłuchani i wykluczeni z procesów decyzyjnych, jeśli to w ich rękach będzie miał się znaleźć ster rządów w mieście i w powiecie. Chyba, że do tej inicjatywy przyjmowani będą po prostu wszyscy chętni, którzy czują się w jakiś sposób pomijani. Domyślam się, że program wyborczy tej grupy będą tworzyć właśnie oni. Trudno więc przewidzieć, w jakim kierunku pójdą przyszłe propozycje IM. Może socjologowie, którzy potrafią określić tę grupę wykluczonych, potrafią jednocześnie zdefiniować ich potrzeby w sferze samorządowej. To zatem byłby program wyborczy IM.

Samopodpalenie się to niewyobrażalna tragedia dla samobójcy, jego rodziny i dla nas wszystkich. Ciągle umierają samobójcy, których do takiego czynu doprowadzają tysiące przyczyn. Dziennikarska zasada mówi, że nie publikuje się w mediach relacji o samobójcach. Tylko dlatego, że nagłaśnianie takich przypadków powoduje mnożenie się ich. I nie jest to wyssane z palca, tylko potwierdzone przez badania i statystyki. I przyznam, że pozytywne zaskoczyła mnie bardzo stonowana reakcja polskich mediów na to wydarzenie. W głównych serwisach informacyjnych TVP i TVN nie zauważyłem informacji na ten temat. W mediach elektronicznych pojawiły się one albo w wyważonej dawce, albo tylko w komentarzach publicystów.

Byli jednak tacy, którzy czyn samobójcy potraktowali, jako elementem oręża walki politycznej. Przyjmując za fakt, że list publikowany w mediach jest jego autorstwa, to ten czyn miał na wskroś polityczny sens, bo tak go potraktował człowiek, który targnął się na swoje życie. Czy jednak zmienia to cokolwiek pod względem jego oceny? Czy w ogóle są sensowne samobójstwa?

To pytania, które odnoszą się do światopoglądu i tylko na tej płaszczyźnie targnięcie się na swoje życie może być oceniane. Dla mnie nic nie usprawiedliwia samobójstwa. Nie interesują mnie też dywagacje, czy samobójstwo to rezultat odwagi czy tchórzostwa człowieka. Pewne jest, że w życiu samobójcy coś poszło nie tak i efektem tego staje się wejście na ślepy tor, na którego końcu nie pojawia się już żadne światełko nadziei. Nie ma jednak takich powodów, które byłyby współmierne do ludzkiego życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Theme developed by TouchSize - Premium WordPress Themes and Websites