Bałtycki “GPS”

Telewidzowie mieli niedawno okazję posłuchać rozmowy z Jackiem Pietraszkiewiczem, prezesem firmy NavSim, która specjalizuje się w systemach nawigacyjnych. W ostatnim czasie firma współtworzy system awaryjnego systemu nawigacyjnego dla obszaru Morza Bałtyckiego. To projekt unijny, w którym uczestniczą firmy zachodnie, a z polskiej strony Urząd Morski i bolesławiecka firma NavSim. Budżet całego projektu to niemal 3,5 mln euro.

Artykuł prasowy:

Bałtycki „GPS”

W życiu codziennym, w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z tego, w jak dużym stopniu – tak na morzu jak i na lądzie i w powietrzu – zależni jesteśmy od sprawnie działającego systemu GPS. W dniu dzisiejszym na każdych 10 mieszkańców Ziemi przypada 7 odbiorników GPS, a ekonomiczna wartość systemu określana wyceniana jest na biliony dolarów.

Czy ktoś dziś wyobraża sobie w ogóle świat bez GPS? Jego sygnał otacza nas wszędzie. Tymczasem niespokojna atmosfera na świecie i rosnące zagrożenie cyberterroryzmem, obserwowana nadmierna aktywność Słońca, odłamki meteorytów czy starzejące się satelity co raz częściej skłaniają do postawienia pytania: co by się stało gdyby zabrakło systemu GPS? Podobno istnieją nawet poważne opracowania naukowe traktujące o tym jak długo współczesna cywilizacja poradziłaby sobie gdyby nagle „Wielki Brat” wyłączył sygnał gdzieś tam wysoko nad nami bez uprzedzenia. Z punktu widzenia technologii stanąłby czas. Nikomu raczej nie trzeba tłumaczyć co mogłoby się stać, gdyby czas na świecie się zatrzymał.

O ile na lądzie w zasięgu sieci GSM (jeśli by działała), w zasięgu sieci Internet (jeśli działały by węzły komunikacyjne) rozwiązywanie problemów położenia nie jest zbyt trudne, o tyle na środku morza, na zatłoczonych obszarach TSS mogłoby dojść do wielu poważnych kolizji.

Problem braku pozycji jednostki na morzu w przypadku awarii systemu GPS (i szerzej GNSS) postanowiła rozwiązać w ramach projektu o nazwie „Ranging Mode (R-Mode) for the Baltic Sea” międzynarodowa grupa 11 podmiotów: 3 z Niemiec, 4 ze Szwecji, 3 z Polski i 1 z Norwegii. Grupa składa się z 4. instytucji reprezentujących administracje państwowe (German Aerospace Center, Urząd Morski w Gdyni, Swedish Maritime Administration, Federal Maritime and Hydrographic Agency), 2. instytucji badawczych (Państwowy Instytut Łączności z Polski i RISE ze Szwecji) oraz 5. firm (Gutec AB, Saab AB ze Szwecji, Kongsberg Seatex AS z Norwegii, navXperience GmbH z Niemiec i NavSim Polska sp. z o.o. z Polski). Co ciekawe w skład konsorcjum nie weszła ani jedna uczelnia z żadnego państwa. Projekt ruszył 1 października 2017.

Zadaniem konsorcjum jest opracowanie awaryjnego, naziemnego systemu nawigacyjnego obejmującego swoim zasięgiem obszar Morza Bałtyckiego. Co do zasady działania ma on nawiązywać do znanego systemu LORAN oraz samego GPS. Satelity ma zastąpić pracująca już infrastruktura administracji państwowych (stacje bazowe AIS i radiostacje MF). Z uwagi na zasięg, zastosować należy fale krótkie lub średnie. Muszą zatem powstać nowe anteny, wzorce czasu, techniki synchronizacji czasu, nowe odbiorniki itp. W miniony czwartek, 19 października 2017 r., odbyło się w Berlinie pierwsze spotkanie robocze grupy. Jak mówi Jacek Pietraszkiewicz – Prezes Zarządu NavSim Polska – W ramach projektu, zadaniem postawionym przed NavSim Polska jest zbudowanie prototypu końcowego systemu nawigacyjnego, przygotowanie specyfikacji technicznej stacji nadawczych i odbiorników R-Mode, zaprojektowanie stacji bazowej R-Mode w oparciu o technologie AIS oraz MF (przy współpracy z Kongsberg), zaprojektowanie odbiornika R-Mode (przy współpracy z Saab i Gutec), integracja odbiornika R-Mode z systemami pilotowymi oraz przeprowadzenie testów architektury R-Mode. Postawione zadania świadczą o uznaniu wiedzy i doświadczania polskich inżynierów, a dla nas to zaszczyt móc współpracować i organizować pracę z takimi potęgami i autorytetami jak Saab czy Kongsberg. To będzie wyjątkowe wyzwanie i myślę, że ciekawa przygoda dla NavSim. Spodziewamy się przy tym dużo nauczyć od kolegów z Instytutu Łączności i zachodnich partnerów. W sumie należy zbudować od podstaw nowy „GPS”, który ma uruchomić się niezwłocznie po ustaniu sygnału satelitarnego i przez kilka godzin lub dni zapewnić odpowiedni do morskich celów nawigacyjnych sygnał radiowy na terenie Morza Bałtyckiego. Budżet całego projektu to ok. 3.43 mln EUR, z czego dla UM w Gdyni przewidziane jest 100 tys. EUR, dla PIŁ 350 tys. EUR a dla NavSim 235 tys. EUR z tym, że my musimy z własnych środków wyasygnować około 50 tys. EUR.

Firma NavSim z Bolesławca na Dolnym Śląsku znana jest już na rynku morskim jako producent przenośnych systemów pilotowych (PPU) oraz twórca systemu IDS (Instrument Docking System), odpowiednika lotniczego systemu ILS CAT IIIC, pozwalającego na wykonywanie operacji precyzyjnego podejścia do nabrzeża tylko według wskazań przyrządów i całkowitego braku widzialności. NavSim w 2015 roku zbudował taki system dla Urzędu Morskiego w Szczecinie i stacji pilotowej Szczecin-Pilot na potrzeby wprowadzania do Świnoujścia statków LNG i innych o zanurzeniu powyżej 7m. System do dziś pracuje w świnoujskim porcie. Ostatnio firma na zlecenie Urzędu Morskiego w Gdyni zbudowała prototyp urządzenia, realizowanego w ramach programu Efficiensea II, do inteligentnego zarządzania pracą pławy nawigacyjnej, a wcześniej działający do dziś bezpłatny system ostrzeżeń i informacji meteorologicznej dla żeglarzy.

Realizacja takiego projektu jak R-Mode Baltic i pełnienie w nim ważnej funkcji dowodzi, że polska gospodarka morska to dziś nie tylko dobre stocznie, ale również innowacyjna, morska myśl techniczna. Innowacyjność to jeden z najlepszych towarów eksportowych dla każdego państwa.

Wojciech Tycholiz

szczegóły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Theme developed by TouchSize - Premium WordPress Themes and Websites